+48 602 736 953 biuro@lik-czarter.pl

Nowe ramy prawne

Słuchaj, od jutra każdy zawodnik będzie musiał liczyć się z zupełnie inną definicją „dozwolonego sprzętu”. Nie, to nie jest żart – regulamin zostaje przepisany tak, by wyeliminować wszelkie szare strefy, które dotąd służyły wymysłowi sztabów technicznych.

Patrz: limit wagi kija spadnie z 2,5 kg do 2,2 kg, a jednocześnie dopuszczona zostanie nowa technologia absorbująca wibracje. Efekt? Niektórzy będą się czuli jak w nowym kombinezonie, inni jakby wrócili do lat 90.

A więc organizatorzy wprowadzają nie tylko surowe normy, ale i system certyfikacji, który będzie weryfikował każdy egzemplarz przed startem. Brak akredytacji? Do zobaczenia w panelu dyscyplinarnym.

Kto zyska, a kto straci

Tu nie ma miejsca na półśrodki. Federacje, które już wcześniej inwestowały w innowacje, od razu dostają „zielone światło”. Dla nich to szansa na podbicie rankingów i przyciągnięcie sponsorów.

Jednakże dla małych klubów, które trzymają się tradycyjnych rozwiązań, nowa regulacja może okazać się tą ostatnią kroplą, która przetoczy ich w kierunku zamknięcia. Dlatego ważne jest, by nie zostawić tej kwestii na ostatni moment.

Warto zajrzeć na plmspilkanozna2026.com – tam znajdziesz pełny wykaz zmian i listę zatwierdzonych dostawców. Tam też można zgłosić odwołanie, jeśli uważasz, że jakiś punkt jest po prostu nie do przyjęcia.

Co musisz zrobić już dziś

Po pierwsze, zrób inwentaryzację swojego sprzętu. Jeżeli wiesz, że twoje kije przekraczają nowy limit, zacznij szukać zamienników. Nie zwlekaj, bo proces akredytacji trwa niecały miesiąc, a terminy startów nie dają luzu.

Po drugie, przeszkol swój sztab techniczny. Muszą znać nie tylko nowe wagi, ale też nowe procedury kontroli – od pomiaru drgań po raportowanie niezgodności.

Po trzecie, zakomunikuj zmianę swoim zawodnikom w sposób bezpośredni – spotkanie, mail, telefon. Nie pozwól, by ktoś dowiedział się o nowym limicie dopiero w dniu zawodów.

Na koniec, zrób szybki plan działania: lista zakupów, terminy szkoleń, kontakt do akredytowanego dostawcy. To jedyny sposób, by nie wpaść w pułapkę nieprzygotowania. Zgłoś się do swojego związku i wyjaśnij, co już teraz możesz zrobić.